„Ta, która musi umrzeć” David Lagercrantz

Wciągająca fabuła z silnym wątkiem kryminalnym w tle to książka, która ostatnimi czasy cieszy się największą popularnością. Co powoduje, że kryminały właściwie nie schodzą z list światowych bestsellerów, a każdy kraj może się pochwalić własną Agathą Christie? Czasem niejedną? Po pierwsze popularność wynika z wciągającej fabuły. Mamy tutaj do czynienia z przestępstwem, które musi zostać wyjaśnione, a jego sprawca znaleziony. Dzięki temu fabuła nabiera tempa, a akcja toczy się coraz szybciej. Czytelnik zastanawia się gorączkowo, który z bohaterów mógł dopuścić się popełnienia zbrodni, przede wszystkim poszukując odpowiedzi na pytanie: dlaczego? To wszystko właśnie i wiele innych czynników sprawiają, że kryminały są wręcz rozchwytywane, stanowią temat do towarzyskich rozmów, stają się inspiracją do ekranizacji filmowych. Krótko podsumowując: są po prostu obecne i szeroko komentowane w naszym życiu. Jak zatem w ten kanon wpisuje się „Ta, która musi umrzeć David Lagercrantz?

Kryminał na każdą okazję

Akcja rozpoczyna się, kiedy czytelnik dowiaduje się, że w samym centrum Sztokholmu ujawniono miejsce zwłok. Z początku wydaje się, że jest to jedna z wielu śmierci bezdomnych, których nie brakuje w tak dużych miastach, jednak to chyba nie jest właściwy trop. Pomimo wielu prób i posiadania przez denata wielu charakterystycznych cech, nie udaje się ustalić policji jego tożsamości. Natomiast lekarka sądowa,  Fredrika Nyman, ma pewne- niedające spokoju- podejrzenia, które postanawia skonsultować z Mikaelem Blomkvistem. Dziennikarz jednak bez zapału podejmuje się tej sprawy. Przepytuje świadków i podejrzenia lekarki zaczynają znajdować potwierdzenie, jednak czy jest to wystarczający dowód? Świadkowie twierdzą, że przed śmiercią mężczyzna rzucał obelgi w stronę Johannesa Forsella, szwedzkiego ministra obrony, jednak czy można brać to na poważnie? Mikael próbuje nawiązać kontakt z Lisbeth Salander, jednak kobieta opuściła kraj tuż po ceremonii pogrzebowej Holgera Palmgrena. Blomkvist nie może wiedzieć, a nawet podejrzewać, że kobieta pojechała do Moskwy, ponieważ postanowiła wyrównać rachunki z własną siostrą. Podjęła w swoim ważną decyzję, która może mieć tragiczny wpływ na jej dalsze losy. W tej sytuacji che być myśliwym, a nie jak do tej pory- ofiarą. Książka stanowi ostatni tom bestsellerowej serii Millenium, która cieszy się ogromną popularnością na całym świecie. Autor świetnie łączy życie polityczne, rozgrywki na arenie międzynarodowej oraz współczesne technologie. Jaki skutek przyniesie to tym razem? Jak autor zaskoczy swoich wiernych czytelników?

Królowa kryminałów w nowej serii

„Złota klatka” to pierwsza część nowej serii „Faye” królowej szwedzkiego kryminału Camilli Lackberg, która z pewnością zdobędzie wielu fanów. Tym razem główną bohaterką jest bogata i lubiana Faye, która wiedzie życie, którego liczni jej zazdroszczą. Bogaty mąż, piękny apartament i śliczna córka sprawiają, że jej życie wydaje się z pozoru idealne. Wszystko zmienia się, gdy jej mąż zabiera córkę w rejs i wraca bez niej. Kałuża krwi odnaleziona w ich pięknym apartamencie od razu kieruje podejrzenia na męża kobiety.

Pozory mylą 

Kiedy dochodzi do tragedii Faye uświadamia sobie, że jej życie już od dawna nie wygląda tak, jak widzą to inni. Całkowicie podporządkowana mężowi zapomniała, co to miłość i szczęście. Sama nie wie, kiedy znalazła się w tytułowej złotej klatce. Dodatkowo męczy ją przeszłość, a teraźniejszość nie przynosi dobrych perspektyw na przyszłość.  Kobieta ma coraz więcej wątpliwości a z nią także i czytelnik. 11

Doskonały thriller

Książka od samego początku trzyma w napięciu a czytelnik z wypiekami na twarzy wyczekuje, co też się wydarzy na kolejnych jej kartach. Kiedy dochodzimy do końca powieści to od razu chcemy sięgnąć do kolejnego tomu, żeby sprawdzić, jak potoczą się dalsze losy bohaterów. 

Camilla Lackberg nigdy nie ukrywała swojej miłości do Fjabacki, jednak tym razem tłem akcji stał się Sztokholm. Oczywiście autorka nie potrafiła całkowicie zrezygnować ze swojego pięknego miasta i również w tej serii będzie się ono pojawiać. 

Szwedzki kryminał 

„Złota klatka” ma to wszystko, co czytelnicy kochają w szwedzkich kryminałach: bohaterowie z krwi i kości, zwykłe życie, skomplikowane charaktery. Bohaterowie nie są dobrze albo źli. Każdy ma sobie coś dobrego, ale posiada również tę ciemniejszą stronę, nałogi, złe nawyki czy uczynki. I to również docenią czytelnicy, bo niektóre zachowania, myśli bohaterów będą przypominały nam nasze własne rozterki i troski, z którymi musimy się mierzyć każdego dnia.  

Kryminalne serie

Camilla Lackberg znana jest przede wszystkim ze swojej serii kryminalnej rozgrywającej się w jej rodzinnej Fjallbacke. Każda z jej części sprzedawała się w milionowych nakładach. Polscy czytelnicy pokochali Patricka Hedstroma i Ericę Falck żyjących w małej, pozornie niczym się niewyróżniającej mieścinie. Każda kolejna część jest wyczekiwana z niecierpliwością i rozchwytywana w księgarniach.  Zapewne nie inaczej będzie z bohaterami nowej serii, pierwsza część już podbija rynki wydawnicze. Dla wielu samo nazwisko Lackberg jest gwarantem świetnego, trzymającego w napięciu kryminułu.

 

Samobójstwo, czy już morderstwo?

Akcja pierwszego kryminału napisanego ręką Katarzyny Grocholi toczy się w Warszawie. Jej głównymi bohaterami są Natan i Weronika, policjant z dużym bagażem doświadczeń oraz antropolożka, która dopiero pisze swoją pracę doktorancką. Oboje mogliby o swoich przeżyciach opowiadać godzinami, i to mimo iż Weronika jest jeszcze tak młoda. Natan wydaje się, jakby dał już za wygraną. Jego niepoukładane życie i codzienne pretensje, których wysłuchuje, trochę go przygniatają. Odnajduje w swojej nowej partnerce coś, czego nie spodziewałby się po wykształciuchach. Weronika uwielbia kryminały i nie znosi nieprofesjonalizmu.

Nagi, martwy. Z pewnością samobójca

W luksusowym apartamencie znaleziono nagie ciało martwego mężczyzny. Wszystko wskazuje na samobójstwo, lecz w niedługim odstępie czasu dochodzi do podobnych zdarzeń w innych miejscach. Zdawać by się mogło, że zdarzenia te są ze sobą niepowiązane, ale śledczy już wiszą nad tą sprawą i podejrzewają, że w mieście pojawił się morderca. Do gry wchodzi dwójka naszych bohaterów, którzy muszą ze sobą współpracować i znaleźć sprawcę, zanim miasto zostanie usłane trupem.

Bliscy bohaterowie

Katarzyna Grochola w Zranić marionetkę skupia się bardziej na bohaterach i ich przeżyciach niż na samej warstwie kryminalnej. Buduje atmosferę małej patologii, opisując mieszkańców miasta, borykających się ze swoimi problemami i codziennymi słabościami. Fabuła w ten sposób spada na tło, ale za to tło wysokiej jakości. Opowieść może nie jest najszybszym kryminałem w dziejach, lecz czuć tu napięcie, którego często brakuje w książkach słabszych pisarzy.

Postacie z tła, a jednak jakby na pierwszym planie

Gdy postacie drugoplanowe już zaczynają wychodzić na pierwszy plan, znów czujemy, jak rozpoczyna się akcja. Nasi główni bohaterowie są tacy, jak to zmęczone miasto, które teraz boryka się z największym złem, jakie może je dotknąć, czyli z seryjnym mordercą. Choć się nie znają, próbują się ze sobą dogadać, a ponieważ żyją w dwóch różnych światach, to nie jest im wcale tak łatwo. Te światy, choć bardzo odmienne, zdają się do siebie bliższe niż kiedykolwiek.

Obyczajowość i psychologia

Stronice „Zranić marionetkę” przesycone są obyczajowością i psychologią. Przeplata je warstwa kryminalna, która ciągnie opowieść do finału. To ona napędza akcję i budzi w nas napięcie. Ale z drugiej strony pragniemy jak najwięcej dowiedzieć się o głównych bohaterach, o ich przemyśleniach i rozmaitych reakcjach w różnych okolicznościach. Katarzyna Grochola także w tej książce nie zapomniała o tym, co jest jej największą siłą.

To niezwykle udany debiut doświadczonej pisarki. Debiut w nowym i niezbadanym przez siebie do końca gatunku. Tu miasto nas pochłania, a jego mieszkańcy nigdy nie wydawali nam się bliżsi.